czwartek, 23 października 2014

zamotki....

by bylo cieplej koło szyi zrobiłam dwa zamotki, jeden w kolorze granatowo-niebieskim, a drugi w ostrym malinowym .Wyglądaja dobrze nawet do sweterkow, a także do marynarek, do tego ciepłe bransoletki, też ze sznurków, wełnianych. Mam jeszcze włoczki , ale muszę dobrze przejrzeć czy się nadają , Do młynka dziewiarskiego, muszą być cienkie i miękkie, by dobrze się zamotek układał. Pozdrawiam serdecznie  niestety z mokrego i zimnego podkarpacia



21 komentarzy:

  1. Ogromnie piekne i jakie na czasie .

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekne, Teresko, w sam raz na jesień i zimę:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Obie piękne!! Również pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tereniu przewidziałaś i masz czym okryć szyję - super pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne te zamotki iciesze się że troche zmieniłas klimaty . Fajnie obejrzec inne Twoj tworki,
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. ten drugi kojarzy mi się z tajskim wieńcem kwiatów:))))...chyba mi się chce do lata:))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo podobają mi się zamotki. Chyba sobie jakiś sprawię (kupię, bo zrobić nie potrafię);)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale śliczne! Czerwienie - piękne! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne i na pewno ciepłe,gdybyś mnie nie zaprosiła na swój blog nie wiedziałabym że istnieje coś takiego jak młynek dziewiarski :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. i jak nie mam do czego nosić takich kolorów tak stwierdziłąm Teresko że oba zamoty by mi pasowały - ciepłe na pewno sa ty się zimna już nie boisz - buziaki śle Marii

    OdpowiedzUsuń
  11. oj cieplutkie, cudniutkie:):)
    jesteś mistrzynią:):)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne kolory, muszą być bardzo cieplutkie... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. lubię zamotki... niebieski wpadł mi w oko..

    OdpowiedzUsuń